Marek Papszun: Dwa najbliższe mecze będą kluczowe [WIDEO]
Trener Legii Warszawa odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Górnikiem Zabrze.
Autor: Mateusz Okraszewski
- Udostępnij
Autor: Mateusz Okraszewski
Trener Legii Warszawa odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Górnikiem Zabrze.
- Ta seria może przynieść pozytywny skutek, ale to jest uwarunkowane. Trzeba być konsekwentnym, żeby utrzymać ten kierunek. Czerpiemy z tej serii bez porażki i doceniamy to, co wypracowaliśmy. Musimy jednak dalej dokładać, żeby z tej drogi nie zejść. Chcemy budować serię zwycięstw, a nie tylko meczów bez porażki.
- Sezon jeszcze się nie skończył, wchodzimy w decydującą fazę. Rozstrzygnięcia mogą zapaść w ostatniej kolejce. Trzeba myśleć o przyszłości. Rozmawiamy z piłkarzami. Ośmiu graczom kończą się kontrakty, oni mogą decydować o swoich losach. Nasza sytuacja jest trudna, nic nie jest wyjaśnione. Idziemy do góry, ale dalej nic jeszcze nie wiadomo. W tych okolicznościach musimy się umiejętnie poruszać, ale staramy się patrzeć na możliwości w przyszłości.
- Na konkretne decyzje kadrowe jeszcze za wcześnie. Niektórzy piłkarze poczynili duży postęp, a wydawało się, że w Legii są skreśleni. Mogą być rozwiązaniem dla nas w przyszłości. Jest jeszcze za wcześnie, ale jakiś zarys już się klaruje.
- Petar pojechał na kadrę z kontuzją, wrócił z kontuzją. Trudno mi powiedzieć, jaki był kontekst jego wypowiedzi. To ambitny zawodnik, który chce grać. Jego losy nie układają się dobrze. Miał słaby początek, przegrał rywalizację, teraz kontuzja. Nie doszukiwałbym się większych sensacji. Petar nie siedzi w karcerze i nikt go nie bije.
- Sytuacja Wahana nie wygląda dobrze. Gdy będziemy mieli pełną wiedzę, to klub wyda komunikat, co dalej. Mogę powiedzieć tylko, że uraz wygląda na dość poważny. Może wydarzyć się tak, że Wahan nie zagra już do końca sezonu.
- Radovan i Kamil trenowali, są gotowi do gry. To nic poważnego.
- Zgadzam się, Rafał Augustyniak zagrał świetny mecz w Szczecinie, właściwie bezbłędny – z piłką, bez piłki, w fazach przejściowych, przy stałych fragmentach. Cieszę się, że odnalazł się na nowej pozycji w trójce. Radovan i Kamil też zagrali na wysokim poziomie. To daje fundament i stabilizację zespołowi, aby funkcjonować dobrze we wszystkich fazach i subfazach. Linia obrony była spójna ze sobą, co ułatwiało grę zespołowi. Cieszy zgranie i forma tych piłkarzy. Na tym możemy budować.
- Byłem zdziwiony, że Petar zagrał w kadrze. Nie trenował, bo miał kontuzję. Medycy wydali taką opinię. To nie był problem mięśniowy, tylko przeciążenie, które mogło spowodować zerwanie Achillesa. Było wiadomo, że nie da rady. Na szczęście nie wystawili go w drugim spotkaniu, bo zrobiliby mu krzywdę. To jest podobna sytuacja do tej z Jean-Pierrem. Nie chcieliśmy do tego dopuścić. Rozmawiałem z piłkarzem, ale staram się też go zrozumieć. Nie było to rozsądne, ale wiem, że chciał się pokazać, pograć. Na szczęście nie doszło do najgorszego.
- Jeżeli Petar wróci po kontuzji jeszcze w tym sezonie, to włączy się do rywalizacji o skład.
- Wojtek Urbański grał w pierwszym składzie z Wisłą Płock i Radomiakiem. Pierwszy z tych meczów był lepszy, drugi słabszy. Brakuje mu trochę stabilności, co jest związane z balansowaniem między ławką a pierwszym składem. Pierwsza jedenastka trochę się wyklarowała, niektórym piłkarzom nie jest łatwo. Mam na myśli Kacpra Urbańskiego czy właśnie Wojtka Urbańskiego. Kontuzja Wahana daje jednak inne możliwości. Jest jeszcze Kuba Żewłakow, po kontuzji wraca Bartosz Kapustka. Mamy kilka opcji. Kacprowi i Wojtkowi nie mogę odmówić chęci. Ta forma będzie jeszcze przychodziła. Oni bardzo chcą, a to może ich czasem blokować. Zdają sobie sprawę ze swojego potencjału i naszego miejsca. Wierzę, że nasze dobre wyniki sprawią, że im będzie łatwiej. Wierzę, że złapią stabilność, nawet w tak trudnym środowisku. Okazuję im cierpliwość i czas. Będę dawał im szanse w miarę możliwości.
- Kacper Tobiasz padł ofiarą słabego meczu z Koroną. To był nasz najgorszy mecz w rundzie z perspektywy braku kontroli. Dzisiaj porównywaliśmy spotkanie w Szczecinie do tego z Koroną – to jakby dwa inne zespoły rywalizowały dla Legii. Szukaliśmy zmian w składzie, aby przełamać złą serię. Czasami szukasz tych roszad na kluczowych pozycjach. Nie mieliśmy pretensji do Kacpra, że przez niego przegraliśmy z Koroną czy przez niego tracimy bramki. Szukaliśmy nowej energii w zespole. Otto wszedł do bramki. W Szczecinie miał mało okazji, z Rakowem i Radomiakiem to samo. Każdy go świetnie ocenia, że bardzo dobrze zastąpił Kacpra, ale tam nie ma nic spektakularnego. Z Jagiellonią obronił tak naprawdę jeden strzał. Patrząc jednak kompleksowo – tu trzeba ocenić ten poziom bardzo wysoko i stabilnie. Jego gra na przedpolu, w rozegraniu i ogólna pewność wpływają pozytywnie na funkcjonowanie drużyny. Bramkarz buduje swoją wartość nie tylko efektownymi obronami, ale też liczbą czystych kont i stabilnością.
- Czy teraz będzie łatwiej? To zależy tylko od nas – od podejścia, treningów. Zawsze mówię, że najwięcej zależy od nas, nie przeciwnika. Patrzę na ten mecz inaczej niż opinia publiczna. Pogoń nie była słaba. Zagrała tak, jak w poprzednich meczach u siebie. To my zneutralizowaliśmy ich mocne strony, zagraliśmy dobrze z piłką, stworzyliśmy cztery dogodne sytuacje. Zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie. To nasza zasługa, że taka jest teraz ocena Pogoni. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie.
- Patrząc na naszą ligę – te dwa najbliższe mecze pokażą, o co będziemy grali. Jeżeli je wygramy, to znaczy, że możemy patrzeć zdecydownaie wyżej. Tabela jest bardzo spłaszczona. Do piątego miejsca wszystkie drużyny mogą spaść. Z drugiej strony my możemy myśleć o pucharach, jeżeli złapiemy dobrą serię. Dwa najbliższe mecze będą kluczowe. Jeżeli je wygramy, to będziemy mogli myśleć o czymś więcej. Jeżeli nie, to będziemy bili się do końca o utrzymanie. Te mecze są w dosyć krótkim czasie, dlatego mówię o nich w pakiecie. Widać, że wraca zaufanie kibiców. Jest wiara w ten zespół. Kibice zaczynają doceniać naszą grę. Gdy było trudno, to wyciągnęli nas do góry. Wierzę, że teraz ci kibice, stadion, najlepsza otoczka i społeczność w Polsce, pociągną nas do góry. Musimy walczyć o pełną pulę, nie widzę innego rozwiązania. Punkty to jedno, ale musimy grać dla kibiców. To jest niesamowite, jaka atmosfera panuje na naszym stadionie.
- Taka wiara musi być. Jesteśmy społecznością Legii Warszawa. Tu zawsze oczekiwania będą duże. Nie można być minimalistą, bez względu na sytuację. Jeżeli jest szansa, to musimy ją wykorzystać. Wewnątrz drużyny myślimy tylko o tym, aby dobrze się przygotować. Chcemy pozostać w naszej codzienności, w naszym rytmie, aby niczego nie zaniedbać i nie wrócić do gorszej sytuacji. Musimy dokładać kolejne elementy, a nie osiąść na tym, co już zrobiliśmy.
- Górnik miał bardzo udaną pierwszą rundę. W tej już nie jest tak kolorowo, z resztą jak w przypadku wiele drużyn z czołówki. Trzeba pogratulować im jednak awansu do finału. Ich droga nie była łatwa. Trzeba docenić Górnika za ten sezon. Jest w czubie tabeli, gra w finale Pucharu Polski, walczy o mistrzostwo. Tu nie ma przypadku. Dzisiaj znowu złapali dobry moment po słabszym początku rundy. My musimy jednak patrzeć na siebie. Gramy u siebie, przed własną publicznością. Musimy przygotować się tak, aby ten mecz wygrać.
- Najlepsza sytuacja byłaby taka, żeby Raków wygrał Puchar i zdobył nam miejsce w pucharach.
Autor
Mateusz Okraszewski





