Jakub Rzeźniczak: Liczy się każdy punkt (VIDEO)
04.02.2012 14.00, autor: Emil Kamiński, Radek Firlej vid. Mateusz Kostrzewa, źródło: własne, komentarze: 10
- O tym, czy wywalczyłem miejsce w jedenastce, dowiemy się dopiero przed meczem o Superpuchar - mówi legia.com Jakub Rzeźniczak. Zapraszamy do lektury wywiadu.

legia.com: Jak ocenisz swoją dyspozycję na tydzień przed inauguracją rundy wiosennej?

Jakub Rzeźniczak: Do całego okresu przygotowawczego podchodziłem z nastawieniem wywalczenia miejsca w podstawowej jedenastce, które utraciłem podczas rundy jesiennej. Na Cyprze i w Turcji chciałem pokazać trenerowi, że zasługuję na to, aby wychodzić na boisko od pierwszej minuty. O tym, czy mi się udało, dowiemy się krótko przed meczem o Superpuchar Polski.

legia.com: Po odejściu Ariela Borysiuk trener Skorża w sparingach coraz częściej wystawia Cię do gry na pozycji defensywnego pomocnika. Masz problemy z odnalezieniem się w nowym miejscu na boisku?

Jakub Rzeźniczak: Jak dotąd podczas zgrupowania w Turcji dwukrotnie grałem jako defensywny pomocnik. Nie jest to dla mnie nowość - kiedyś już występowałem w tej roli. Muszę powiedzieć, że dla zawodnika najważniejsze jest to, aby miał miejsce w wyjściowej jedenastce. Nieważne, czy będę na prawej bądź lewej obronie lub w środku pola. Nie ma to dla mnie większej różnicy - chodzi o to, aby grać. Staram się dostosować do wymagań trenera. Jeśli zechce zobaczyć mnie jako defensywnego pomocnika, to właśnie tam będę grał. Spróbuję robić to jak najlepiej i myślę, że podczas obydwu dotychczasowych meczów, w tej roli zaprezentowałem się nie najgorzej. Możliwość wystawienia mnie na pozycji prawego obrońcy lub defensywnego pomocnika daje trenerowi większe pole manewru.

legia.com: W podobnej sytuacji znalazł się Artur Jędrzejczyk. Maciej Skorża również jego stara się sprawdzić jako gracza środka pola.

Jakub Rzeźniczak: Ostateczna decyzja na pewno będzie należeć do trenera. Bacznie się nam przygląda i właśnie po to codziennie odbywamy zajęcia. Może nas wypróbować w niewielkich grach lub podczas treningów taktycznych. Obydwaj możemy grać na boku obrony, a trener podejmie taką decyzję, jaka jego zdaniem będzie najlepsza dla zespołu.

legia.com: Podczas meczu w Bukareszcie dałeś zmianę na lewej obronie, a podczas gry w Widzewie występowałeś jako środkowy obrońca. Uważasz uniwersalność za swój atut?

Jakub Rzeźniczak: Często mówi się, że zawodnik grający na kilku pozycjach nie będzie dobry na żadnej z nich. Myślę, że w moim przypadku to jest zaleta. Dzięki temu trener ma możliwość reagowania na trudne momenty w grze zespołu. Będę mógł zagrać tam, gdzie akurat będę potrzebny.

legia.com: Runda jesienna, choć udana dla zespołu, oznaczała dla Ciebie utratę miejsca w podstawowej jedenastce. Jak wspominasz ten okres?

Jakub Rzeźniczak: Takie jest życie piłkarza, że raz się gra, a potem może tej możliwości zabraknąć. Gdy traci się miejsce w składzie, należy ciężko pracować na treningach. Ostatnie pół roku nie było dla mnie łatwe. Staram się o tym zapomnieć, ponieważ odkąd gram w piłkę nie zdarzył mi się gorszy okres. Nie chcę marudzić, co mi się przytrafiło - trzeba skupić się na grze.

legia.com: Prawą obronę Legii Maciej Skorża wskazał jako miejsce, gdzie walka o grę jest najbardziej zacięta. Takie komentarze mają na Ciebie pozytywny wpływ?

Jakub Rzeźniczak: Najlepiej bym się czuł na boisku. Słowa słowami, ale umiejętności podnosi się tylko poprzez występy w meczach. W rundzie jesiennej nie grałem zbyt często, więc straciłem na pewności siebie oraz optymizmie. Miejmy nadzieję, że teraz to się zmieni i wrócę do wysokiej formy.

legia.com: Co jest dla Ciebie ważniejsze - sukcesy w Polsce, takie jak mistrzostwo lub zdobycie pucharu, czy też dobra gra w rozgrywkach europejskich?

Jakub Rzeźniczak: Myślę, że dla kibiców i piłkarzy najważniejsze pozostaje zdobycie mistrzostwa Polski, a w drugiej kolejności pucharu. Pojedyncze sukcesy w europejskich rozgrywkach schodzą na dalszy plan. W Legii zawsze walczy się o mistrzostwo. Bardzo czekam na powtórzenie wyniku z 2006 roku, kiedy to byliśmy najlepsi za trenera Wdowczyka. Radość z tamtego sukcesu była większa niż z awansu w Moskwie, choć przyjęcie nas przez kibiców po powrocie z Rosji było niesamowite. Jako piłkarz mogę powiedzieć, że cieszę się z każdego osiągnięcia w swoim życiu - potrzebne są zarówno sukcesy na arenie krajowej, jak i międzynarodowej.

legia.com: Który moment bardziej zapadł Ci w pamięć: seria rzutów karnych z Bydgoszczy czy awans w Moskwie?

Jakub Rzeźniczka: W finale Pucharu Polski napięcie było nieustające. Mecz zakończył się remisem i nie wiadomo było, jak to wszystko się rozstrzygnie. W Moskwie tymczasem przy stanie 2:2 nikt nie spodziewał się, że zdobędziemy bramkę dającą nam zwycięstwo. Zostaliśmy zepchnięci do defensywy, lecz nagle wyprowadziliśmy tę świetną kontrę, po której Janek ustalił wynik spotkania. Wtedy wszystko stało się jasne. Bardziej zapamiętałem finał z Lechem również z tej przyczyny, że brałem udział w serii jedenastek. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że w Bydgoszczy było więcej naszych kibiców niż w Moskwie.

legia.com: Przygotowujecie się już do spotkania ze Sportingiem Lizbona. Możesz pochwalić się jakąś wiedzą na temat tego zespołu?

Jakub Rzeźniczak: Chyba nie trzeba nikomu przedstawiać tej drużyny. To wielonarodowościowy zespół, w którym występują przedstawiciele aż trzynastu nacji. Dysponują kilkoma indywidualnościami, takimi jak Diego Capel, przeciwko któremu grałem kiedyś w reprezentacji młodzieżowej. To zawodnik o świetnej szybkości i technice. Do rywala trzeba podejść z respektem i szacunkiem, jednak na pewno nie można się go bać. Mecz u siebie będzie najważniejszy - musimy zagrać bardzo dobrze taktycznie i nie stracić bramki.

legia.com: Drużyna sprawia teraz wrażenie znacznie pewniejszej siebie. Do odmiany Twoim zdaniem doszło już po meczu w Moskwie czy też za sprawą szybkiego zapewnienia sobie awansu w rozgrywkach grupowych?

Jakub Rzeźniczak: Wszystkie punkty zdobyte w Lidze Europy podwyższały naszą pewność siebie. Na świadomość swojej wartości pracuje się jednak także podczas treningów oraz sparingów - to właśnie dlatego nawet mecze towarzyskie musimy traktować bardzo poważnie.

legia.com: Przed Sportingiem czeka was jeszcze starcie z Wisłą w meczu o Superpuchar. Pamiętasz poprzedni mecz Legii o to trofeum?

Jakub Rzeźniczak: Trenerem Wisły był wtedy nasz obecny szkoleniowiec. Rywal przyjechał w nie najmocniejszym składzie, ponieważ walczył również w europejskich pucharach. Najbliższe starcie będzie jednak nieporównywalnie większym wydarzeniem - mecz ma odbyć się na Stadionie Narodowym. Mam nadzieję, że trybuny będą wypełnione po brzegi i że czeka nas dobry, wygrany pojedynek.

legia.com: Poza Wisłą i Sportingiem w lutym zagracie również z liderem - Śląskiem Wrocław. Jeśli zdołacie wygrać, różnica punktów ulegnie zmniejszeniu.

Jakub Rzeźniczak: Tak daleko w przyszłość jeszcze nie wybiegamy. Przed wyjazdem do Wrocławia czeka nas jeszcze mecz w Zabrzu, który również będzie bardzo ważny. Nie możemy pozwolić sobie na stratę punktów. Koncentrujemy się na najbliższych meczach - potyczkach z Wisłą oraz Sportingiem. Kiedy przyjdzie czas na Śląsk, nikogo nie trzeba będzie mobilizować. Porażka we Wrocławiu może nas wyeliminować z walki o mistrzostwo. Musimy zrobić wszystko, aby we Wrocławiu zdobyć trzy punkty.

legia.com: Co należy zrobić, aby uniknąć wahań formy?

Jakub Rzeźniczak: Musimy zdawać sobie sprawę, że każdy mecz jest dla nas ważny. W takich spotkaniach, jak z Podbeskidziem lub Koroną Kielce, przegrywa się mistrzostwo. Myślę, że wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak poważna jest sytuacja. Mamy cztery punkty straty i liczy się każde "oczko" - nieważne, czy gramy z innym pretendentem, czy drużyną walczącą o utrzymanie.

legia.com: Zespół znów zaczął dobrze grać w obronie i traci niewiele bramek. Co miało na to wpływ?

Jakub Rzeźniczak: Myślę, że było parę czynników. Staliśmy się przede wszystkim drużyną bardzo dobrze ułożoną taktycznie. Tracimy mało bramek nie dzięki obrońcom i bramkarzowi, lecz w efekcie poprawnej gry całego zespołu. Pokazem, jak powinniśmy wspierać się na boisku, było spotkanie w Bukareszcie, gdzie dobrze zaprezentowaliśmy się jako drużynia i nie pozwoliliśmy Rumunom na skonstruowanie zbyt wielu akcji. Gdybyśmy grali tak zawsze, byłaby szansa na uzyskanie dłuższej passy meczów bez straty gola.

legia.com: Czy dobra postawa w Lidze Europy to Twoim zdaniem dowód na to, że stać Was na awans do Ligi Mistrzów?

Jakub Rzeźniczak: Ciężko powiedzieć. Wydaje się, że te rozgrywki to dwa odmienne światy. Wisła grała z cypryjskim zespołem w eliminacjach - wszyscy spodziewali się awansu, jednak APOEL pokazał, jak wysoki poziom trzeba prezentować. Na razie wszyscy musimy skupić się na wywalczeniu mistrzostwa, dopiero potem na przygotowaniu do eliminacji. Poprzeczka będzie wtedy zawieszona bardzo wysoko.

legia.com: Zgodzisz się ze stwierdzeniem, że w obecnej sytuacji łatwiej o awans do Ligi Mistrzów niż Ligi Europy?

Jakub Rzeźniczak: Nigdy specjalnie nie poświęcałem temu uwagi. Nasza droga do Ligi Europy nie była łatwa. Zmierzyliśmy się z dwoma rywalami, w meczach z którymi większość ekspertów skazywała nas na porażkę. W eliminacjach Wisła miała jednego trudnego przeciwnika, z którym odpadła - wcześniejsi byli znacznie słabsi od krakowskiego zespołu. Nie wiadomo, jak sytuacja będzie wyglądała w przyszłym roku. Mam nadzieję, że zwycięstwa nasze i Wisły pomogą w awansie do Ligi Mistrzów w kolejnych latach.

legia.com: Kto będzie najgroźniejszym rywalem Legii w walce o mistrzostwo?

Jakub Rzeźniczak: Śląsk pozostanie bardzo groźny, choćby przez wzgląd na cztery punkty przewagi. Wisła i Lech dysponują zawodnikami, którzy w dobrej dyspozycji potrafią być niezwykle niebezpieczni. Moim zdaniem musimy skupić się przede wszystkim na sobie. Jeśli będziemy grać na miarę oczekiwań swoich, trenera oraz kibiców, to nie będzie konieczności oglądania się na inne zespoły.

legia.com: W styczniu pojawiła się informacja o możliwości Twojego odejścia do zespołu z Wrocławia. Jak wiele prawdy było w tych pogłoskach?

Jakub Rzeźniczak: Mogę zadeklarować, że nigdzie z Legii w chwili obecnej się nie ruszam. Śląsk wyraził zainteresowanie, jednak temat transferu pozostał bardzo odległy. Powiedziałem kiedyś, że zastanawiam się nad zmianą otoczenia, jednak w głębi serca nie chciałbym tego robić. Dobrze czuję się w Legii - przejście do innego polskiego klubu nie wchodziłoby w grę. Gdyby jednak pojawiła się satysfakcjonująca klub i mnie oferta z zagranicy, byłbym gotów ją przyjąć. Teraz jestem zawodnikiem Legii, walczę tu o podstawowy skład i mistrzostwo.

legia.com: Przed rokiem ciężko było Ci połączyć obowiązki na uczelni ze zgrupowaniami i wyjazdami na mecze. Jak ta sytuacja wygląda obecnie?

Jakub Rzeźniczak: Pogodzenie pracy ze studiami w trybie dziennym nie jest łatwe, jednak muszę powiedzieć, że uczelnia bardzo mi pomaga. Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku. Zaliczenie roku zajmuje mi więcej czasu, jednak najważniejsze dla mnie jest to, żeby te studia ukończyć.





zgłoś błąd
Zgłoś błąd
Dodaj do



wyślij wiadomość
odpowiedz na dany komentarz (dla zalogowanych)

 

gość legia.com~KaKa

IP 213.108***
2012-02-04 14:39

"Dysponują kilkoma indywidualnościami, takimi jak Jesus Navas, przeciwko któremu grałem kiedyś w reprezentacji młodzieżowej."

Jeśli wszyscy ludzie w naszym klubie mają taką wiedzę o rywalu to czarno widzę tę rywalizację ;)


"W Moskwie tymczasem przy stanie 2:2 nikt nie spodziewał się, że zdobędziemy bramkę dającą nam zwycięstwo. Zostaliśmy zepchnięci do defensywy, lecz nagle wyprowadziliśmy tę świetną kontrę, po której Janek ustalił wynik spotkania."

Z tym stwierdzeniem też nie mogę się zgodzić.

 

gość legia.com~gosc

IP 87.206.***
2012-02-04 15:04

co Ty Kuba pleciesz. w Moskwie druga połowa należała w do Legii i bramka powinna wpaść już wcześniej. pewnie rozgrzewając się za linią boczną nie bardzo widziałeś co się dzieje na boisku.

 

gość legia.com~gggg

IP 78.31.1***
2012-02-04 15:09

I bardzo dobrze Kuba że walczysz i trzymam kciuki żeby pierwszy skład był Twój bo jesteś naprawdę wartościowym zawodnikiem. nie poddawaj się i przede wszystkim zostań przy Ł3:) POWODZENIA

 

cur22

IP 83.9.23***
2012-02-04 15:25

Co Rzeźnik studiuje?

   

gość legia.com~Vitos

IP 89.72.1***
2012-02-04 17:32

Rzeźniczak tyle lat z piłką, a nie potrafi dobrze dośrodkowac w biegu...tragedia. W srodku pomocy też go widzę średnio chyba ,że ten drwal będzie podawał krótkie piłki do tylu..

 

LegionistaWch

IP 178.37.***
2012-02-04 19:32

Podniósł rękawice i chwała mu za to bo wychodzi to jedynie na dobre drużynie.

   

gość legia.com~!!!

IP 195.117***
2012-02-04 20:53

Nie Jesus Navas tylko Diego Capel ! :-)

 

darsonL

IP 93.107.***
2012-02-04 23:17

HEHEHE!!! Dobrze że Jesus Navas jednak nie gra w sportingu :)

   

gość legia.com~aro

IP 82.31.2***
2012-02-05 01:13

powiem ze wole go nie ma dosrodkowania dobrego ale walecznosc to on ma a jedza gra bo jest wysoki sam kiedys maciej powiedzial ze liczy na jedze przy stalych fragmentach

 

tomaszek67

Foto
IP 94.75.1***
2012-02-05 06:48

Zawsze mocno wierzyłem w Rzeźniczaka,uważam go za najlepszego prawego obrońcę w polskiej lidze,w Legii na tej pozycji jesienią grał Jędrzejczyk,ale Artur jest znacznie słabszym zawodnikiem od Kuby.
Kuba nie grał,ale to nie względy sportowe zadecydowały o decyzji Skorży.
Rzeźniczak to uniwersalny zawodnik,jako defensywny pomocnik też się sprawdzi,jestem o tym głęboko przekonany.

Powodzenia Kuba :)

   
 
Logowanie z legia.com
Nie masz konta? Zarejestruj się Zapomniałeś hasło? Przypomnij

Dodaj Komentarz jako gość




Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. legia.com zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
Poprzedni miesiąc

Maj 2012

Kolejny miesiąc
Pn
Wt
Śr
Czw
Pt
So
Nd
1
2
4
5
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
Logowanie z legia.com
Nie masz konta? Zarejestruj się Zapomniałeś hasło? Przypomnij

Nazwa strony: Legia.com
Link: http://legia.com/news,27729-jakub_rzezniczak_liczy_sie_kazdy_punkt_video.html#kom_add
E-mail:
Opis problemu:
Podpis:
Przepisz kod: Kod
 
Kod:
Zamknij okno