Lubię być Mikołajem
25.12.2011 19.00, autor: Marcin Szuba, źródło: Nasza Legia / własne, komentarze: 9
Michał Żewłakow z niejednego pieca jadł chleb i w niejednym miejscu spędzał święta Bożego Narodzenia. Obrońca Legii opowiedział NL, w jaki sposób najchętniej spędza ten wyjątkowy czas.

NL: Czy nadchodzące święta będą dla Ciebie wyjątkowe? W końcu pierwszy raz od wielu lat spędzisz je naprawdę w domu.

MICHAŁ ŻEWŁAKOW: - Zgadza się, pozwoli to w pełni poczuć przedświąteczną atmosferę, uczestniczyć w przygotowaniach. Najbardziej cieszą się z tego chyba rodzice. Pierwszy raz od lat mają obu synów w Polsce i spotkania rodzinne nie będą się odbywały tak, że wpadamy na chwilę i zaraz jeden z nas musi gdzieś jechać. Teraz jesteśmy na miejscu i grono rodzinne będzie kompletne.

Jak wyglądały Twoje święta w latach gry zagranicą? Czy zdarzało się, że w ogóle nie mogłeś przyjechać do Polski?

- Tak, miało to miejsce choćby w pierwszym roku gry w Olympiakosie, urodził nam się wtedy syn i trudno było przyjechać. Przerwa między rundami była krótka i nie opłacało się podróżować. Święta zagranicą są jednak smutne, a w Grecji w ogóle trudno poczuć ich atmosferę, gdy za oknem jest 18 stopni, widać słońce i palmy. Sceneria jak na wakacje, a nie Boże Narodzenie. My jesteśmy przyzwyczajeni do innej scenerii, z mrozem, śniegiem, choinką i gromadą dzieciaków. Mnie marzą się święta z wielką rodzinną wigilią, na którą mógłbym zaprosić rodziców swoich i żony oraz siostrę i brata z rodzinami. Może w tym roku się nie uda, ale w przyszłym mam nadzieję zrealizować ten plan. Nie poukładałem sobie jeszcze po powrocie wszystkiego na tyle, by gościć w domu 20 osób. Zebranie wszystkich w jednym miejscu jest naszym marzeniem, ponieważ jeżdżenie od jednej rodziny do drugiej, trochę rozmywa atmosferę świąt.

Macie jakiś specyficzny sposób spędzania świąt czy wszystko odbywa się według typowo polskiej tradycji?

- Wszystko odbywa się tradycyjnie. Zaczynamy od dzielenia się opłatkiem i życzeń, a później siadamy do stołu. Odkąd wszyscy mamy dzieci, to czekamy też na moment, kiedy zaczynają być niespokojne i oczekują przyjścia Mikołaja. To taka chwila, kiedy człowiek cieszy się, widząc radość swoich pociech, a jednocześnie sam czuje się trochę jak dziecko. Święta to w ogóle taki czas, kiedy człowiek może się zapomnieć, uciec od zmartwień.Czy dla zawodowego piłkarza święta nie są katorgą?



Musicie przecież dbać o wagę, a na stole tyle dobroci...

- Święta to taki czas, że dajemy sobie trochę psychicznego luzu. Ja nie kontroluję ilości jedzenia, choć nie jestem też osobą, która pożerałaby jakieś ogromne ilości. Możliwość swobodnego spróbowania świątecznych potraw, to forma odpoczynku. Zresztą później, jeszcze przed wznowieniem treningów, piłkarze nie siedzą tylko w domach, wykonujemy trening indywidualny. W święta się zapominam, później jednak doprowadzam organizm do normy.

Ile zmieniło w sposobie spędzania świąt pojawienie się dzieci?

- Dodają nastroju, wnoszą atmosferę niewinności, bajkowego świata. W naszej rodzinie dzieci trochę jest, dzięki czemu przy stole i choince jest dużo weselej.

Święta mają dla Ciebie bardziej wymiar religijny i rodzinny, czy udziela wam się trochę otoczka komercyjno-prezentowa?

- Jesteśmy w takim wieku, że prezenty schodzą na dalszy plan. Jeśli już, to myślę o nich w kontekście sprawiania niespodzianek i spełniania czyichś marzeń, głównie dzieci, moich, Marcina i naszej siostry Kasi. To taki okres, że mamy więcej czasu, by jako synowie pobyć z rodzicami, przypomnieć sobie czasy, kiedy my mieliśmy po 10 lat i czekaliśmy na święta, tego rodzice chyba najbardziej potrzebują.

Masz już wybrane prezenty dla rodziny, czy raczej podejdziesz do tematu spontanicznie? Co sam chciałbyś dostać?

- Nie lubię wielkich prezentów, wolę niespodzianki, nawet małe. Największą przyjemność sprawiają mi podarunki, przy których widzę, że ktoś musiał pomyśleć i przyłożyć się, by zrealizować myśl. Jeśli chodzi o dzieci, to ich zapotrzebowanie znam, ponieważ nadal piszą listy do Mikołaja. Syn Kuba całkowicie zwariował na punkcie Legii i musi mieć wszystko, co z nią związane. Klubowy sklep będzie więc miał wzięcie.

W waszej rodzinie nie da się chyba odpocząć od piłki, nawet w święta?

- Gdy rozmawiam z bratem, stronimy od tematów piłkarskich, staramy się rozmawiać na inne. Natomiast mój ojciec z moim synem nie dyskutują o niczym innym. Z jednej strony chciałoby się trochę od tego uciec, z drugiej to nasze „wypaczenie zawodowe”. Wcześniej rozmawialiśmy o celach, kierunkach naszych karier, teraz coraz częściej pojawia się temat nieuchronnego ich zakończenia. Spotykając się z bratem przy świątecznym stole, co roku mamy ostatnio jedną myśl, by przygodę z piłką przerwać w jednym klubie. Ta wizja ciągle się oddala. Także w tym roku nie będziemy jeszcze mówić o spełnieniu tego marzenia.

Czyżbyś myślał o tym, żeby były to ostatnie święta w roli zawodowego piłkarza?

- Czuję się jeszcze przygotowany, by pograć przez następny sezon, ale zależy to też od innych osób. Robię wszystko, by ci, którzy mnie zaangażowali, nie żałowali tego i nabrali wiary, że mogę być pożyteczny także w kolejnych rozgrywkach. Klub taki jak Legia musi się rozwijać, może to pójść w różnym kierunku. Sądzę, że w marcu lub kwietniu będę wiedział, czy moja przygoda z Legią będzie trwała dalej.



Twój kolega z kadry, Jerzy Dudek, nie ogłosił wprawdzie zakończenia kariery, ale chyba zasmakował życia bez piłki. Po Tobie nie widać, abyś myślał o podążeniu jego śladem już teraz.

- Grając w Legii odnalazłem nową motywację. Musiałem zmierzyć się z wysokimi wymaganiami, wiele osób mówiło, że ciężko jest wrócić z zagranicy i po grze w Lidze Mistrzów występować w ekstraklasie. To było dla mnie wyzwanie, by potwierdzić swoją wartość. Chciałem się sprawdzić, gra ciągle sprawia mi satysfakcję.

Zapewne łatwiej było Ci przystosować się do gry w Polsce, ze względu na występy w Lidze Europy. Czy też czujesz, że dały one całemu klubowi, w tym wam, zastrzyk pozytywnej energii?

- Zdecydowanie tak. Dla młodych zawodników to wspaniałe doświadczenie i jednocześnie sygnał, że w Legii można się rozwijać i pokazać nie tylko na arenie krajowej. Mam satysfakcję, że przyjście moje czy Danijela Ljuboji, w jakiś sposób wpłynęło na to, że Legia wygląda inaczej niż w poprzednim sezonie. To napędza moją motywację, by dalej się angażować i robić coś dla tej drużyny.

Czy myślisz, że będziecie mieli w ramach drużyny jakieś świąteczne spotkanie? Czy może to taki czas, kiedy każdy z was idzie w swoją stronę?

- Trudno powiedzieć, meczów jest ostatnio tak dużo, że trudno znaleźć wolny moment na taką inicjatywę. Trener Skorża jest moim zdaniem osobą tradycyjną i konserwatywną, myślę, że jeśli nie będzie to jakieś wielkie spotkanie, to chociaż jakiś symboliczny element świąt zagości w drużynie i jako zespół poczujemy, że Boże Narodzenie jest już naprawdę blisko.

Przed Twoim przyjściem mówiło się, że Legia nie stanowi prawdziwego zespołu. Czy w tym przedświątecznym czasie można stwierdzić, że teraz jest inaczej?

- Sądzę, że drużyna bardzo się scementowała. Nie jesteśmy jednak jeszcze takim monolitem, by spokojnie jechać na mecz w europejskich pucharach i nie kalkulować, z kim gramy. Mamy swój poziom, ale nie jest on jeszcze najwyższy. Myślę jednak, że ta drużyna nauczyła się cierpliwości, słuchania i wyciągania wniosków. Po nieco „szarpanym” początku rozgrywek udowodniliśmy, że potrafi my wygrywać i nie tracić bramek. W Lidze Europy PSV pokazało nam, że do europejskiej klasowej drużyny trochę nam brakuje, ale odnieśliśmy trzy zwycięstwa w innych meczach, udowadniając, że jesteśmy zespołem w budowie, będącym na właściwej drodze. Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Przed nami kolejne mecze, w których musimy potwierdzać klasę i się uczyć.

Czego życzyłbyś sobie i kibicom Legii na te święta?

- Jeśli chodzi o kibiców, to chciałbym, by coraz więcej było meczów, na których stadion byłby wypełniony do ostatniego miejsca, by nie brakowało w nich emocji i dramaturgii, ale by kończyły się zwycięstwami Legii. Drużynie życzyłbym cierpliwości, zdrowia i poczucia swobody, by każdy wiedział, że ma w zespole rolę do spełnienia i jest ważny. Sobie życzę mistrzostwa Polski, ponieważ nie mam go jeszcze w swoim CV. Mam trzy w Grecji, dwa w Belgii, bardzo przydałoby mi się więc choć jedno mistrzostwo naszego kraju. Jest to też przecież przepustka do eliminacji Ligi Mistrzów. W ogóle chciałbym, by mój powrót do Polski kojarzył się z namacalnymi efektami i sukcesami.





zgłoś błąd
Zgłoś błąd
Dodaj do



wyślij wiadomość
odpowiedz na dany komentarz (dla zalogowanych)

 

LegionistaWch

IP 77.254.***
2011-12-25 19:25

Profesjonalista na boisku a do tego całkiem normalny facet na co dzień.

   

tomaszek67

Foto
IP 94.75.1***
2011-12-25 19:48

Żewłakow to mega pozytywna postać.
Michał wzmocnił Legię na boisku,w szatni,mentalnie to facet z innego świata.
Życzę Żewłakowi żeby jego życzenia się spełniły :)

   

gość legia.com~Arecki

IP 178.183***
2011-12-25 22:18

Micha(L) to jest gość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

matrat

Foto
IP 89.231.***
2011-12-25 23:30

Moim zdaniem Michał powinien być naszym kapitanem.
Bez wątpienia jest najbardziej doświadczonym i jednym z lepszych zawodników Legii...
Jesteśmy jedynym klubem w ekstraklasie, którego kapitanem nie jest Polak.

   

gość legia.com~

IP 77.115.***
2011-12-26 01:06

super facet profesjonalista 100%

 

Slavo

IP 178.180***
2011-12-26 09:34

Fajny gościu,czy zakończy piłkarską karierę w Legii czas pokaże.

   

gość legia.com~

IP 213.241***
2011-12-26 11:02

to on wprowadził spokój do drużyny 100% profeska.

 

kubss

IP 212.160***
2011-12-26 19:00

Naprwde równy gość. Jego transfer do Legii to świetna decyzja ;)

   
 
Logowanie z legia.com
Nie masz konta? Zarejestruj się Zapomniałeś hasło? Przypomnij

Dodaj Komentarz jako gość




Komentarze służą tylko i wyłącznie do dzielenia się swoimi niezależnymi opiniami na określony temat. Redakcja serwisu nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. legia.com zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy: zawierających wulgaryzmy, reklamy, treści rasistowskie, obrażające osoby trzecie, kluby oraz niezgodnych z tematem artykułu.
Poprzedni miesiąc

Maj 2012

Kolejny miesiąc
Pn
Wt
Śr
Czw
Pt
So
Nd
1
2
4
5
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
Logowanie z legia.com
Nie masz konta? Zarejestruj się Zapomniałeś hasło? Przypomnij

Nazwa strony: Legia.com
Link: http://legia.com/news,27024-lubie_byc_mikolajem.html#kom_add
E-mail:
Opis problemu:
Podpis:
Przepisz kod: Kod
 
Kod:
Zamknij okno